Cieplice – zielona szkoła klas 5a i 5b

04.DSCN1967 (1024x768)

Cieplice – zielona szkoła klas 5a i 5b

W tym roku szkolnym klasy piąte wraz z wychowawczyniami s. Marią Pią, panią Katarzyną Dudą oraz opiekunami panią Beatą Skowrońską i panią Pauliną Dąbrowską odwiedziły Cieplice, Wrocław, Skalne Miasto – Czechy.

W poniedziałek o godzinie 8.00 z lekkim opóźnieniem wyjechaliśmy w podróż. Pierwszy nasz przystanek był we Wrocławiu. Tam już o 13.00 z niecierpliwością czekał nasz zaprzyjaźniony ksiądz Paweł, który z radością nas powitał i zaprosił na spacer po starówce. Pogoda nam dopisała, więc z przyjemnością oglądaliśmy przepiękną panoramę Wrocławia. Słuchaliśmy ciekawych opowieści naszego przewodnika i wspólnie poszukiwaliśmy słynnych wrocławskich krasnali. Niektórym uczniom udało się ich znaleźć i sfotografować.

Następnie udaliśmy się w dalszą drogę do naszego miejsca noclegowego. O godzinie 17.00 rozpoczęto przydzielanie do pokoi, następnie pyszna obiadokolacja i wymarsz na świeże powietrze.

We wtorek po porannej modlitwie i śniadaniu udaliśmy się, by realizować poszczególne punkty naszego wyjazdu. Na początku w towarzystwie przewodnika podążyliśmy tajemniczą i magiczną ścieżką odkrycia przez XII-wiecznych Gwarków – Walonów, rud żelaza i innych cennych kruszców. Dowiedzieliśmy się o ściśle tajnej historii uranu wydobywanego przez Związek Radziecki w Polsce. Zobaczyliśmy także bogactwo ekspozycji związanych z geologią Sudetów.

Kolejny punkt naszej wyprawy to Park Miniatur w Kowarach. Słoneczne Karkonosze po raz kolejny nie zawiodły… Mieliśmy idealną pogoda by podziwiać najpiękniejsze zamki, pałace, i zakątki tegoż województwa, a to wszystko w miniaturze, zachowane w skali 1:25, co pozwoliło nam dostrzec nawet najdrobniejszy szczegół. Tego dnia nie zabrakło również pysznego orzeźwienia – lody w takim miejscu smakowały jeszcze lepiej.

Następnie podziwialiśmy piękno przyrody, spacerując wzdłuż szlaku turystycznego.
Szczególnie wyczekiwany przez wszystkich uczestników był  dzień poza granicami naszego kraju. Wizyta w Skalnym Mieście – Adrspach była dla wszystkich bardzo interesująca. Podziwianie piękna przyrody, słuchając z niezwykłym zaciekawieniem opowieści pani przewodnik, pozwoliły jeszcze bardziej doświadczyć tej przygody.

Po powrocie do Cieplic był czas na odpoczynek i regenerację. Po obiedzie wyszliśmy na wspólne zwiedzanie Cieplic. Pogoda sprzyjała, więc mogliśmy pobyć ze sobą i wspólnie podziwiać malownicze miasto. Nie obyło się też bez deseru – lody w tak piękną pogodę to „czysta poezja”. Po kolacji tego dnia mogliśmy jeszcze spędzić czas na świeżym powietrzu (boisko to idealne miejsce na wspólne gry i zabawy).

Dzień czwarty – czwartek

W bojowych nastrojach udaliśmy się do Szklarskiej Poręby. Aby dojść do Wodospadu Kamieńczyka czekał nas dwugodzinny spacer. Początkowy etap był łatwy, teren łagodny. Dopiero pod koniec każdy turysta musiał pokonać spore wzniesienie wyłożone kamieniami. Po drodze mijaliśmy wiele grup zwiedzających, więc i my byliśmy bardzo zmotywowani do podążania wzdłuż szlaku. Finalnym punktem czwartkowego zwiedzania był przepiękny widok wodospadu.

Dzień piąty – piątek

Przedostatni dzień Zielonej szkoły to wyjazd do Szklarskiej Poręby i wizyta w Hucie Szkła „Julia”. O godzinie 11.00 rozpoczęliśmy zwiedzanie. Mogliśmy na żywo oglądać poszczególne etapy tworzenia różnych rzeczy ze szkła. Osoby, które tam pracowały były bardzo skupione na wykonywanych zajęciach. Każda przygotowywana rzecz wymagała precyzji i uwagi. Następnie w pracowni grawerskiej mogliśmy sami stworzyć indywidualny napis czy rysunek na szkle.

Pod koniec dnia pełnego atrakcji było ognisko pożegnalne. Wszyscy z apetytem jedli kiełbaski pieczone na ognisku. Były wspólne śpiewy i zabawy. Po tym wspaniałym czasie, no cóż… czas na pakowanie rzeczy i przygotowanie się na powrót do Warszawy.

W sobotę po śniadaniu uczniowie zanieśli bagaże do autokaru i ostatnie godziny w Cieplicach wykorzystali na zabawę na świeżym powietrzu.

Następnie… Czas w drogę… Na Kabatach już wszyscy na nas czekają!

Cudowne widoki, górskie powietrze i uśmiech na twarzy to najlepsze, co mogliśmy doświadczyć na zielonej szkole.

POWRÓT