Hej Mazury, jak wy cudne… – zielona szkoła klas czwartych

IMG_20180523_132047152_BURST000_COVER (1024x768)

Hej Mazury, jak wy cudne… – zielona szkoła klas czwartych

W niniejszym roku szkolnym klasy 4-te (4a, 4b, 4c) wyjechały na zieloną szkołę na Mazury. Z Kabat 20 maja w poniedziałek wycieczka wyruszyła w składzie 62 uczniów, trójka wychowawców (panie Agnieszki, Skamrot i Śledź oraz pan Adam Pawłowski) oraz troje opiekunów (panie Beaty, Jędrzejczyk i Skowrońska oraz pani Aneta Smreczek). Bazą wypadową, skąd każdego dnia czwartoklasiści wyjeżdżali na wycieczki po krainie tysiąca jezior, było centrum szkoleniowo-wypoczynkowe „Selment”. Ośrodek był pięknie położony na skarpie nad malowniczym jeziorem opodal Ełku. Chociaż z Warszawy czwartoklasiści wyruszyli przed godziną 8 rano, to jednak na miejscu byli dopiero po południu.

Dzień 1

Pierwszy dzień upłynął im bowiem na zwiedzaniu Muzeum Kurpiowskiego w Wachu prowadzonego przez małżeństwo Laurę i Zdzisława Dziurkiewiczów. Para niezwykle często występuje w telewizji, gości w programach śniadaniowych, czy dotyczących regionalnych muzeów historycznych. Państwo Dziurkiewicz mają różne specjalizacje. Pani Laura jest słynną koronczarką, natomiast Pan Zdzisław aktywnym bursztyniarzem. Gospodyni kurpiowska oprowadziła dzieci po Muzeum i zabrała na poszukiwanie bursztynu. Na koniec muzealnej przygody uczniowie grali i bawili się w gry i zabawy wiejskie tj. przeciąganie liny, skoki w worku, bieganie w specjalnych butach, czy zbieranie szyszek, a następnie układanie z nich długich sznurów na ziemi. Kreatywne zabawy, mimo, iż wygrane w większości konkurencji przez dziewczynki, dostarczyły dzieciom mnóstwo radości i uśmiechu.

Po południu zajechaliśmy na miejsce, do ośrodka „Selment”. Uczniowie zostali rozlokowani w pokojach i udali się wcześniej na spoczynek celem zregenerowania sił i zmagazynowania nowych na kolejne dni mazurskiej zielonej szkoły.

Dzień 2

Drugiego dnia, tj. 22 maja czwartoklasiści rozpoczęli zwiedzanie Mazur od Bazyliki w św. Lipce. Jeden z najpiękniejszych w Polsce północno-wschodniej kościołów stanowiących sanktuarium maryjne z klasztorem oraz zabytkowymi krużgankami wywarł na dzieciach ogromne wrażenie. Nie tylko ze względu na zabytkową bramę ze specyficznymi listkami, przepięknie dekorowaną fasadę bazyliki, ale przede wszystkim przez cudowny kawał świetnego koncertu gry na organach złożonych z wielu ruchomych elementów, do których zaliczają się piszczałki czy Aniołki.

Z bazyliki w św. Lipce kolejnym obiektem zwiedzanym drugiego dnia był zamek w Reszlu. Konstrukcja krzyżacka pochodząca z XIII wieku, pomimo, iż dziś przekształcona w hotel, w dalszym ciągu robi wrażenie na dzieciach. Brak dostatecznej ilości czasu nie pozwolił czwartoklasistom na dokładne zwiedzenie miasteczka i zamku. Ograniczyli się oni w zasadzie do rynku zamku, jego lochów z wystawą średniowiecznych urządzeń służących do tortur wykonywanych przez katów wobec przestępców i czarownic oraz wieży widokowej z piękną panoramą okolicy. Jeszcze ładniejszy widok całej okolicy reszelskiej mogli zobaczyć uczniowie z wyższej niż zamkowa wieży obserwacyjnej kościoła farny pod wezwaniem Świętych Apostołów św. Piotra i św. Pawła pochodzącego z XIV wieku.

Przysłowiową wisienką na torcie zwiedzania podczas drugiego dnia była słynna na cały świat kwatera Adolfa Hitlera w Gierłoży, znana szerzej, jako Wilczy Szaniec. To legendarne miejsce okryte pewną doza tajemniczości i niepewności, rozbudziło w dzieciach rządzę wiedzy dotyczącą okoliczności nie tylko budowy, ale także przyczyn samozniszczenia kwatery przez Niemców. Chociaż Adolf Hitler miał na terenie Europy kilka osobistych kwater, to jednak właśnie ta, pod Kętrzynem na Mazurach, była jego ulubioną. Wynikało to m.in. z powodów politycznych. Z Wilczego Szańca było bowiem blisko na front wschodni, gdzie toczyły się najważniejsze działania zbrojne podczas II wojny światowej, których wynik miał takie istotne znaczenie dla przebiegu całego konfliktu. Wilczy Szaniec rozbudza wyobraźnię także z innego powodu. To tutaj w 1944 roku przebieg II wojny światowej mógł zostać całkowicie zmieniony, a może nawet konflikt ten zakończyłby się, gdyby przeprowadzony wtedy zamach na Adolfa Hitlera powiódł się i pozbawił życia przywódcę III Rzeszy.

Dzień 3

Niezwykle intensywny był trzeci dzień zielonej szkoły w środę 23 maja. Wprawdzie czwartoklasiści zwiedzali tylko i wyłącznie Giżycko, znany kurort mazurskiej krainy, ale w ramach miasteczka sporo trzeba było pochodzić pieszo. Klasy 4-te rozpoczęły zwiedzanie od godzinnego rejsu statkiem po jeziorze Niegocin. Następnie podzieleni na dwie grupy przeszli przez port i weszli na wieżę Ciśnień, odpowiadającą niegdyś za dostarczanie wody do Giżycka. Obecnie wieża pełni funkcję punktu obserwacyjno-widokowego, z którego uczestnicy wycieczki mogli się rozkoszować cudownym widokiem na okoliczne jeziora, lasy i wreszcie samo miasteczko Giżycko. Stamtąd spacerkiem po mieście dotarli uczniowie najstarszą ulicą do jedynego dziś w Polsce mostu obrotowego uruchamianego ręcznie, a następnie pod gigantyczną Twierdzę Boyen. Forteca została wzniesiona przez Prusaków w latach 40.-60. XIX wieku i stanowiła jeden z głównych obiektów o znaczeniu strategicznym dla obrony Prus Wschodnich przed Rosjanami. Rozległość twierdzy Boyen, ponad 100 ha powierzchni wewnątrz kamienno-ceglanego muru długiego na ponad 2300 metrów, a do tego 900 strzelnic umieszczonych w murze i wysokość najwyższych wałów sięgających do nawet 30 metrów wysokości, zdumiała dzieci swoim rozmachem. Zwłaszcza ich męska część była pod ogromnym wrażeniem solidnej konstrukcji doskonale przygotowanej na czas wojny.

Dzień 4

Pewną formą edukacji, a przede wszystkim wyciszenia i zadumy było czwartkowe zwiedzanie Muzeum Wigierskiego Parku Narodowego w Starym Folwarku oraz Pokamedulskiego klasztoru w Wigrach. W Muzeum uczniowie klas 4-tych mieli przyjemność posłuchać historii tego obiektu, poznać jego założyciela, posłuchać o roślinach rosnących nad jeziorem i jego okolicach czy zwierzętach zamieszkujących park. Ponadto uczniowie wzięli udział w lekcji przyrodniczej poświęconej bobrom, ich życiu i odławianiu. Oprócz bobrów nad Wigrami w toku dziejów swoją obecność mocno zaznaczyli również zakonnicy zakonu kamedułów, którzy przed 350-ciu laty przybyli nad to jezioro z intencji Jana Kazimierza Wazy. Kameduli znani z szerokiej zaradności gospodarczej połączonej z ogromną ich pracowitością zaprowadzili nad Wigrami intensywną działalność, czego ukoronowaniem było zbudowanie pięknego kompleksu klasztornego. Przed laty, w miejscu tym pojawił się również sam Papież Polak, Jan Paweł II. Mieliśmy więc okazję podziwiać surowość jego apartamentów, przechadzać się po posadzce, którą on niegdyś chodził.

Dzień 5

Ostatniego dnia zielonej szkoły w drodze powrotnej klasy 4-te zatrzymały się w Supraślu, gdzie zwiedzały dwa muzea. Jednym z nich było Muzeum Ikon z pięknymi obiektami sztuki sakralnej prawosławia, natomiast drugim Muzeum Sztuki Drukarskiej i Papiernictwa. W Muzeum Ikon dzieci przez ponad godzinę słuchały wykładu na temat licznych eksponatów prawosławnych ikon wykonanych w większości za wschodnią granicą Polski. W podniosłej atmosferze, przy dźwięku wschodniej grekokatolickiej muzyki, wystroju wzorem prawosławnych monasterów uczniowie poznawali symbolikę ikon, sposób ich powstania, specyfikę wykonania poszczególnych wzorów.

Z kolei w Muzeum Sztuki Drukarskiej i Papiernictwa dzieci mogły się dowiedzieć, w jaki sposób rewolucyjny w skali świata wynalazek Jana Gutenberga, czyli czcionka drukarska, został zastosowany na mazurskiej ziemi. „Maszyny w ruchu, odgłos przesuwanych form drukarskich, zapach świeżej farby, skrzypienie drewnianej prasy, trzask wałków rozcierających farbę – to atmosfera naszego muzeum” zachęcała ulotka historycznego obiektu. Tej specyficznej atmosfery muzeum doświadczyli uczniowie samodzielnie czerpiąc papier w bali lub odbijając na jednej z pras drukarskich zakładkę do książki. Praktyczne warsztaty pozwoliły na chwilę każdemu uczniowi poczuć się jak XIX-wieczny zecer, układający z czcionek fragment tekstu.

Pomimo męczących, a przede wszystkim, wydłużających powrót do domu robót drogowych, konsekwentnie w miłej atmosferze jechaliśmy do Warszawy. Kilkanaście minut po godzinie 18-tej, zajechaliśmy na Kabaty. I chociaż wycieczka była bardzo dobrze oceniania przez wszystkich, to jednak nikt nie krył radości z powrotu do domu. Żegnając się życzyliśmy sobie równie udanej zielonej szkoły w przyszłym roku szkolnym.

POWRÓT