Kochać jak Pan Jezus…

1. IMG_0507 (768x1024)

Kochać jak Pan Jezus…

Jakże trudno zrozumieć cierpienie!

Jak nie łatwo jest powierzyć swoje choroby w ręce Pana Jezusa, by mogły one ofiarowane w intencji innych, pomagać im. Na przykład wnuczek ofiarowuje swoje zmagania w pilnym wykonaniu zadania domowego za chorą babcię, prosząc pokornie, by jeśli Bóg tak chce, wyzdrowiała.

To jest piękna modlitwa, modlitwa wstawiennicza, modlitwa czynem.

Ofiarowując nawet swoje drobne niedogodności, bolączki mogę ulżyć w cierpieniu bliskim lub wyprosić łaskę wiary i miłości tym, którzy Boga nie kochają. Albo też czekającym w czyśćcu na spotkanie z Bogiem, wybłagać szczęście w niebie.

Dziś uczyliśmy się takiego ofiarowywania, ofiarowywania z miłości. Wykonaliśmy duży krzyż, łącząc rysunki i opisy naszych codziennych małych i większych „krzyży” . Umieściliśmy na nim krople krwi, na których wypisaliśmy imiona bliskich, a którzy odeszli od Boga przez grzech.

Na koniec w najważniejszym miejscu kaplicy, na głównym ołtarzu złożyliśmy wszystkie nasze trudności, cierpienia, słabości, by Pan Jezus obecny w tym miejscu podczas najbliższej Eucharystii, przemienił je lub wykorzystał jako ofiara za tych, którym bardzo chcielibyśmy pomóc. Panie Jezu daj nam łaskę miłowania, jak Ty. A kiedy będzie ciężko, podpowiedz, byśmy wszystko oddali w Twoje ręce.

POWRÓT