Lekcja z pisarzem panem Łukaszem Wierzbickim

lukasz_wierzbicki_1_2014_2015001001013

Lekcja z pisarzem panem Łukaszem Wierzbickim

22 kwietnia o godz. 8.30 klasy piąte zebrały się w sali widowiskowej. Gościem uczniów był pisarz, autor lubianych przez nich książek – pan Łukasz Wierzbicki.
Lekcja z pisarzem? Dzieci wiedziały o niej i czekały z niecierpliwością od dawna. Pan Wierzbicki przygotował do spotkania kufry i walizki pełne egzotycznych rekwizytów i pamiątek. Ciekawość dzieci przeszła w entuzjazm. 
Autor podzielił się swoimi osobistymi doświadczeniami – jako dziecko opisywał losy rycerzy i ilustrował swoje pierwsze książeczki. 
Jako dorosły – pisarz popularyzuje historie prawdziwe. Historią zainteresował go dziadek, który też jako chłopiec wiele czytał. To właśnie dziadek opowiedział mu o Kazimierzu Nowaku, zapomnianym Polaku, który w latach trzydziesty XX wieku przemierzył rowerem i pieszo bezkresną Afrykę. „Afryka Kazika” – to była pierwsza książka pana Wierzbickiego dla dzieci.
Klasy piąte pan Łukasz zabrał jednak nie do Afryki, a dalekiej Mongolii. Tam dotarli oni wraz ze średniowiecznymi zakonnikami na dwór wielkiego chana Gujuka. O tym piątoklasiści czytali w książce „Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana”, a teraz dowiedzieli się dalszych szczegółów wizyty pierwszych Europejczyków na dworze mongolskiego władcy. Chłopcy i dziewczęta dzięki strojom, instrumentom, rekwizytom i fantazji pana Wierzbickiego wcielili się w postacie sprzed setek lat.
„Spotkanie z autorem było fantastyczne – napisała Milena Jabłońska z kl. V b – powinno być więcej takich spotkań, wtedy dzieci chętniej czytałyby książki!” 
Na dwór wielkiego chana powędrowały jeszcze klasy czwarte, trzecie poznały historię niedźwiedzia Wojtka, który służył w armii Andresa, a szóstoklasiści wcielili się w postacie Halinki i Stacha, którzy w podróż poślubną wybrali się na krańce świata – aż do Chin. 
Działo się to w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Polacy podróżowali motorem, a cały ich ekwipunek mieścił się z motocyklowym koszu. Niejednokrotnie musieli motocykl pchać przez błoto, piasek, przymierać głodem, zmierzyć się z dziką przyrodą i szukać ratunku wśród obcych. Ich majątkiem stało się wzajemne zrozumienie i miłość.
Na zakończenie swoich lekcji uczniowie mogli stawiać autorowi pytania, a było ich naprawdę wiele! Dowiedzieli się, że panu pisarzowi najlepiej pisze się ręcznie. 
Zapytali oczywiście, co pan Wierzbicki pisze obecnie – i obiecali sobie, że jego nową książkę przeczytają na pewno, zwłaszcza, że autora znają już teraz osobiście. Miłe spotkania trwały aż do 13.45. Zakończyły je pamiątkowe zdjęcia z klasami szóstymi. Pan obiecał odwiedzić jeszcze klasy pierwsze.
Żywy, zabawny przekaz skupił uwagę uczniów. Na takiej lekcji siedzieli jak zaczarowani. Może wyrosną spośród w nich pisarze?
 
 
 

 

POWRÓT