Moja wycieczka na lotnisko imienia Fryderyka Chopina

lotnisko_2014_2015t08

Moja wycieczka na lotnisko imienia Fryderyka Chopina

Moja wycieczka na lotnisko imienia Fryderyka Chopina

23 października 2014 roku uczniowie klasy 2c udali się na wyjątkową wycieczkę na Lotnisko Chopina w Warszawie. W czasie wycieczki mieliśmy możliwość zobaczenia wszystkich ciekawych miejsc i ludzi w pracy czuwających nad bezpieczeństwem i obsługą potężnego lotniska w centrum Europy.

Oto relacja z uczniowskiego zeszytu:

„Przyjechaliśmy na lotnisko imienia Fryderyka Chopina autobusem linii 148. Czekała na nas pani przewodnik – przedstawicielka firmy ”Lot”. Obejrzeliśmy wystawę przedmiotów zrobionych z części zwierząt objętych szczególną ochroną, których nie można przywozić do Polski. Przeszliśmy przez kontrolę bezpieczeństwa. Otrzymaliśmy specjalne przepustki i kamizelki dla gości. Widzieliśmy samolot Cargo URS. Szliśmy „rękawem” do DreamLiner’a o oznaczeniu RA. W ogromnym samolocie zwiedziliśmy przedziały dla VIP-ów, gdzie były rozkładane fotele, telefon, konsola do gry, czasopisma. W kokpicie jest mnóstwo przycisków, kolorowych guziczków i znaczków.

Każdy z nas mógł zasiąść za sterami samolotu i poczuć się jak kapitan statku powietrznego. Na pokładzie RA są też łóżka dla pilotów, kuchnia do przygotowywania posiłków. Każdy fotel jest bardzo wygodny i zaopatrzony w koc. Specjalnym autobusem pojechaliśmy do Lotniskowej Straży Pożarnej, gdzie przymierzaliśmy fantastyczne, nowoczesne kaski, zestaw z butlą tlenową, widzieliśmy poligon strażacki ze starymi samolotami. W garażu stały super wyposażone auta. Strażacy pokazali nam, jakie możliwości gaszenia ognia mają ich samochody.

Na lotnisku pracuje Sokolnik. Jest też specjalne urządzenie do odstraszania ptaków. Sokoły mają obrączki, aby można było łatwo odnaleźć ptaki. Widzieliśmy specjalne samochody „Pszczółki’’ do odprowadzania samolotów. Na płycie lotniska stał samolot
o imieniu „Franek”, co bardzo ucieszyło naszego kolegę o tym imieniu. Był też samolot rządowy i samoloty z innych państw. Udało nam się zaobserwować start i lądowanie samolotu. Jest tu również parking dla prywatnych samolotów.


Widzieliśmy najnowsze pługi śnieżne. Paliwo na lotnisku kosztuje tylko 1 zł. Radar na lotnisku ukryty jest w kopule jak piłka. Na zakończenie byliśmy w lotniskowej ekumenicznej kaplicy- to ważne miejsce dla każdego podróżującego. Obiad zjedliśmy w hotelowej restauracji, a potem wróciliśmy do szkoły. Szkoda, że nie było z nami Patryka – on tak bardzo lubi samoloty. To była super wyprawa.”

POWRÓT