Z pamiętnika podróży Pierwszaka – zielona szkoła w Ciężkowicach

01.WP_20170531_10_22_59 (1024x575)

Z pamiętnika podróży Pierwszaka – zielona szkoła w Ciężkowicach

29 maja godzina 7.15 zbiórka Kabaty – 7.30 odjazd autokaru.

Wyjazd na kilka dni bez rodziców, z walizką w nieznane ? Mieliśmy mnóstwo pytań i niepewności w sobie. Droga do Ciężkowic minęła nam bardzo miło, pokoje okazały się sympatyczne, każde łóżko bardzo wygodne, a nasze śpiwory idealnie pasowały kolorem do wnętrz. Zamieszkaliśmy w Domu Rekolekcyjnym Sióstr Służebniczek Dębickich w Ciężkowicach.

Już pierwszego dnia z przewodnikami górskimi zwiedzaliśmy rezerwat Skamieniałe Miasto i oglądaliśmy fantastyczne okazy flory i fauny w Muzeum Przyrody. Każda napotkana skała miała inną nazwę i związaną z tym legendę. Musieliśmy wspinać się, a to droga wiodła nas przez mostek, to wzdłuż potoków. Zaglądnęliśmy do jaskini, a źródlana woda dodawała nam sił na szlaku.

Było zielono , pachniały kwiaty, śpiewały ptaki nad głową błękitne niebo.
Kolejna podróż to gospodarstwo pszczelarskie „Sądecki Bartnik” w Stróżach. Tam dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek o życiu pszczół, wykonaliśmy świece z pachnących plastrów pszczelego wosku Najbardziej słodka degustacja różnych miodów uzmysłowiła nam ile pracy musi wykonać jedna pszczółka. Spacer po skansenie, wyjątkowe okazy uli i multimedialne pokazy to kolejne niespodzianki tego dnia. Dużo atrakcji dostarczyło nam spotkanie ze zwierzętami i jazda w siodle na kucyku. Podczas przejażdżki bryczką po okolicy wyśpiewaliśmy cały repertuar szkolnych piosenek. Na zakończenie zakupy dla całej rodziny w sklepiku. Popołudnie spędziliśmy w Nowym Sączu gdzie zaprosili nas na obiad uczniowie szkoły podstawowej z siostrą Robertą dyrektorem placówki. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni każdy z nas otrzymał słodki drobiazg na dzień dobry. Pyszny obiad i smakowite ciasto na deser , a potem mogliśmy zwiedzać szkołę naszych kolegów. Kolorowe , piękne klasy i nowoczesny plac zabaw. Siostra Roberta pokazała nam kaplicę i celę Matki Marceliny. Każdy chciał chociaż na chwilę zasiąść na dawnym miejscu, które zajmowała błogosławiona Marcelina. W tym wyjątkowym miejscu zaśpiewaliśmy Litanie Loretańską w intencji naszych Rodziców.

Kolejny dzień to prawdziwa niespodzianka Międzynarodowy Dzień Dziecka spędzony w Kopalni Soli w Bochni. Rankiem „Sto lat’’ odśpiewał nam chór złożony z naszych nauczycielek. Od rodziców dostaliśmy SMS życzenia i piękne kolorowe koszulki. Spotkanie z historią w Bochni rozpoczęliśmy od zjazdu szybem szybkimi windami na głębokość ponad 200 m p.p.t i jazdą podziemną kolejką. Potem już historia bryłki soli i spotkanie ze Skarbnikiem dobrym duchem kopalni. Bardzo podobały nam się pojawiające się nagle w ciemnościach w kolejnych korytarzach historyczne postaci , które opowiadały nam niezliczone legendy i anegdotki. Czas dla nas tu pod ziemią się zatrzymał. Wyjątkowym miejscem dla nas była Kaplica wykonana w solnej skale udzielił nam się nastrój powagi i zadumy. W ogromnej sali sportowej mogliśmy do woli grać w ulubioną piłkę nożną. Jeszcze jedna atrakcja tego wyjątkowego dnia czekała nas w restauracji – zjedliśmy pyszny obiad z ogromna porcją frytek. Szkoda było nam opuszczać to wyjątkowe miejsce ale czas już na wyjazd super szybką windą w górę. Nagle pojawił się Skarbnik – opiekun górników. Strzeże ich podczas pracy , opowiada legendy i rozdaje woreczki z solą – największym skarbem ukrytym pod ziemią.

Piękne słońce, bocheńskie powietrze i najwspanialsze lody na deser zakończyły świętowanie Dnia Dziecka. Po przyjeździe do Domu Rekolekcyjnego rozpoczęliśmy szybkie pakowanie bagaży i panie wychowawczynie zaprosiły nas na wieczorek pożegnalny.

Rozstrzygnęliśmy nasze konkursy , były nagrody , podziękowania, piosenki .
Rano już ostatni wspólny dzień zielonej szkoły -wyjazd do Pilzna zwiedzamy Muzeum Lalek. Autokar zapakowany po brzegi, smutno. Żegnamy się z tym pięknym i gościnnym miejscem jedziemy do Pilzna tam czeka nas nowa przygoda. Ulica, zwykły szary dom, a w środku ogromna wystawa lalek z całego świata. Tam mogliśmy przenieść się do krainy bajki, słuchaliśmy opowieści, bawiliśmy się w teatr. Na koniec sami wykonaliśmy laleczki , które zabraliśmy ze sobą do domów. Czas szybko minął i po posiłku zjedzonym na wiosennej łące wracaliśmy już prosto do Warszawy. Tam czekali nasi rodzice. Do zobaczenia na szlaku.

POWRÓT