Z wizytą u pięknej Natalii

Natolin 2 (1024x576)

Z wizytą u pięknej Natalii

Był piątek – 8 czerwca – słońce świeciło od świtu, temperatura rosła z godziny  na godzinę, a klasy piąte z radością  udały się  na edukacyjny spacer po swojej dzielnicy. Przewodnikiem  była im  pani Teresa Czarowska.

Pani poprowadziła uczniów ulicą Rosoła do gospodarstwa ogrodniczego Karniewskich,  które pamięta jeszcze czasy powstania styczniowego! Karol Julian Karniewski – założyciel rodu – prowadził bibliotekę w pałacu wilanowskim. Jednocześnie dzierżawił ziemię od Potockich, prowadząc na niej gospodarstwo rolne. Były to tereny przy dzisiejszej Rosoła i alei Kasztanowej. Gdy wybuchło powstanie styczniowe Potocki zorganizował dostawę broni dla walczących. Carscy żandarmi wytropili transport i trafili na  Potockiego, któremu  za ten czyn groziła kara śmierci. Wówczas Karol Karniewski wziął na siebie całą winę, za co trafił na Cytadelę, a następnie na Sybir  wraz z małżonką Cecylią. Wdzięczny Potocki  wykupił małżeństwo, a w podzięce za szlachetny czyn podarował ziemie, które wcześniej dzierżawili. Karniewscy postawili pamiątkowy krzyż stojący  do dzisiaj przy alei Kasztanowej.

Uczniowie zatrzymali się także przy alei Kasztanowej i wysłuchali  historii kamienia – pomnika upamiętniającego pielgrzymkę Erazma Ciołka do Santiago de Compostela w roku 1404 (pierwsza taka pielgrzymka Polaka). Piątoklasiści poznali także historię alei Kasztanowej oraz tej części miasta.

Spacerujący skierowali się następnie w stronę niezwykłego obiektu – zespołu pałacowo-parkowego Natolin. Zatrzymali się na chwilę w pałacowej alejce, by podziwiać kwitnący okaz  tulipanowca, a następnie, już z panią przewodnik, wysłuchali krótkiej historii tego malowniczego miejsca. Zawdzięcza ono swoją nazwę wnuczce Stanisława Kostki Potockiego – pięknej Natalii, a obiekt ten  nosił pierwotnie nazwę Bażantarnia. Pani zaprowadziła gości przed pomnik Natalii z Potockich Sanguszkowej, która w zadumie spoczywa z książką w dłoni. Piątoklasiści  dowiedzieli się, że w czasie drugiej wojny niemieccy żołnierze urządzili tu strzelnicę i zniszczyli piękny pomnik, odtworzony po wojnie.   Malowniczy park nie jest dostępny dla spacerowiczów, nic więc dziwnego, że „powitała” uczniów  sarenka, przywykła do tutejszej ciszy i spokoju miejsca. Okazało się, że park to tylko brama  do rozległego rezerwatu o powierzchni 105 hektarów! Dzisiaj klasy  zagłębiły się nieco w tym bajkowym świecie olbrzymich pomnikowych drzew, które stanowią resztki pierwotnej Puszczy Mazowieckiej, a wszystkich  zadziwiła długa lista gatunków zwierząt żyjących w tym rezerwacie  w środku stolicy (m.in. wszystkie gatunki polskich dzięciołów, bocian czarny, sowy, puchacze). Jakby na potwierdzenie  tych słów w drodze powrotnej chłopcy dostrzegli w trawie maszerującego jeża.

Wycieczka była prawdziwym wytchnieniem w upalnym dniu, a zarazem prawdziwym zanurzeniem w historię dzielnicy URSYNÓW.

Autorką fotografii ze spaceru jest Marta Wilczyńska.

 

 

POWRÓT