6a i 6b w Ośrodku dla Dzieci Niewidomych w Laskach

14 grudnia klasy szóste pojechały autokarem do Ośrodka dla niewidomych w Laskach. Na miejscu siostra Ola, franciszkanka, opowiedziała nam o nauce i życiu codziennym dzieci z ośrodka. Zwróciła uwagę na trudności z jakimi na co dzień zmagają się osoby niewidome, pokazała nam też alfabet Braille’a, każdy z nas mógł spróbować odczytać tekst zapisany za pomocą wypukłych kropek.

 

Patrycja z 6a tak opisuje naukę osób niewidomych:

Niewidomi ludzie nie posiadają zmysłu wzroku, dlatego reszta ich zmysłów jest bardziej wyostrzona niż nasze. Zmysł dotyku u osób pozbawionych wzroku odgrywa najważniejszą rolę, tak samo jak u nas odgrywa zmysł wzroku.

A więc jak u takich dzieci przebiega nauka? W Ośrodku Szkolno-Wychowawczym im. Błogosławionej Róży Czackiej w Laskach klasy składają się z 3 do max 6 uczniów. Klasy mają taką liczbę uczniów, bo nauczyciel musi podejść do każdego dziecka i naprowadzić go na odpowiedni trop, pomóc mu.

Na lekcjach geografii uczniowie używają wypukłych map. Kiedy na lekcjach biologii nauczyciel chce pokazać, jak wygląda dane zwierzę, używa do tego plastikowych modeli, a czasem wypchanych zwierząt. Są również zajęcia z orientacji przestrzennej, podczas których podopieczni dostają zadania do wykonania, na przykład pójście do sklepu, kupienie odpowiednich rzeczy i zapłacenie. Wymaga to od uczniów wiele odwagi, ale te zajęcia są bardzo potrzebne, aby w dorosłym życiu uczniowie mogli poradzić sobie z codziennymi czynnościami.

Nie możemy również zapomnieć, że niewidomi posługują się również białą laską. W ośrodku w Laskach jest to kolejna rzecz, której uczą się dzieci, aby ułatwić im w przyszłości bezpieczne poruszanie się. Ludzie pozbawieni wzroku mogą także polegać na psach specjalnie wyszkolonych do pomocy niewidomym. Takich psów nie należy rozpraszać, gdyż możemy przez to narazić osobę bez wzroku. Na szczęście dzięki kamizelkom, które noszą możemy rozpoznać takie psy.

Siostra Ola opowiedziała nam też o założycielce tego ośrodka – matce Róży Czackiej oraz o kardynale Wyszyńskim, który był bardzo związany z tym miejscem.

Mieliśmy okazję zobaczyć sprzęty, którymi na co dzień posługiwała się matka Róża – takie jak biurko, łóżko, maszyny do pisania. Odwiedziliśmy też cmentarz, na którym początkowo była pochowana oraz specjalnie przygotowaną salę przy kaplicy (dawną celę Matki Róży), w której obecnie znajduje się jej sarkofag.

Odwiedzenie tego miejsca było dla nas wszystkich ważnym doświadczeniem. Mogliśmy chociaż trochę poznać życie osób, które postrzegają świat inaczej niż my. Na pewno też wycieczka była okazją do docenienia tego, że my mamy zmysł wzroku, że mamy możliwość widzenia. Siostra Ola powiedziała, że codziennie rano dziękuje Bogu za możliwość oglądania tego świata. Na pewno i w wielu naszych sercach podczas tej wycieczki pojawiła się taka wdzięczność.

POWRÓT