Pielgrzymka do Torunia

W dniu 22 października w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II – Kościół dziękuje za  dar papieża Jana Pawła II, który 22 X 1978 r. zainaugurował swój pontyfikat. Dziękuje również za dar świątyni w Toruniu, sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i całe życie św. Jana Pawła II.

W tym dniu wszyscy uczniowie klas  ósmych, siódmych i szóstej b pojechali do Torunia na uroczystość wprowadzenia relikwii błogosławionych niepokalanek –  siostry Marceliny Darowskiej  i siostry Ewy  Noiszewskiej, lekarki i męczenniczki z czasów II wojny światowej. Siostra Ewa została rozstrzelana przez Niemców w odwecie za pomoc, jaką niosła partyzantom i ludności żydowskiej. Relikwie dwóch niepokalanek siostry Ewy i siostry Marty Wołowskiej umieszczone zostały także w tutejszej Kaplicy Pamięci Polskich Męczenników.

W uroczystościach wzięły udział liczne siostry niepokalanki z wszystkich domów        z Matką Generalną Wawrzyną, przełożoną zgromadzenia. Przyjechała także młodzież, której towarzyszyli  nauczyciele, ze wszystkich  szkół  sióstr niepokalanek – Nowego Sącza, Jarosławia, Wałbrzycha i oczywiście Szymanowa. Każda ze szkół przyjechała  ze swoim sztandarem. Na uroczystość przybyli liczni wychowankowie i przyjaciele zgromadzenia z całej Polski. Poprzez telewizyjną audycję na żywo we Mszy św. mogli uczestniczyć bliscy zarówno sióstr jak i uczniów.

Uroczyście wprowadzono do świątyni także relikwie bł. księdza Władysława Bukowińskiego, który posługiwał na Kresach Wschodnich, a łącznie spędził ponad 13 lat  w więzieniach i łagrach sowieckich jako niestrudzony Apostoł Kazachstanu. Biskup Astany ks. Tomasz  Peta, który  uroczystą Mszę św.  przywiózł  płaskorzeźbę Matki Bożej z  sanktuarium Oziornoje. Ten wizerunek stał się XVI stacją Matki Bożej w Jej toruńskim  sanktuarium.

Na początku Mszy św. zebranych pielgrzymów powitał o. Tadeusz Rydzyk, przywołując modlitewną postawę  Ojca Świętego, który często klęczał  w swojej kaplicy prywatnej przed  obliczem Matki Bożej  Częstochowskiej. Teraz obraz ten – świadek tamtych godzin modlitwy w intencji świata, Kościoła, Polski –  znajduje się w toruńskiej świątyni, przekazany ks. Mirosławowi Drozdkowi przez Jana Pawła II cztery miesiące przed śmiercią. Taki obraz stanowi zachętę, by podjąć się wytrwałej modlitwy.

Podczas homilii metropolita Astany abp Tomasz Peta  przybliżył niezwykłą historię sanktuarium w Kazachstanie, która jest  znakiem opieki Matki Bożej. W czerwcu 1936 r. około  sześćdziesiąt tysięcy Polaków z Ukrainy zostało zesłanych  rozkazem Stalina  na puste, stepowe  tereny Kazachstanu.  Polacy dziesiątkowani przez głód i  choroby wybudowali  ziemianki i chaty z gliny pomieszanej za słomą. Pozbawieni dosłownie wszystkiego, pilnowani przez sowieckiego komendanta, nie mogli opuścić miejsca swojego przeznaczenia. Jedynym  ratunkiem dla pozbawionej możliwości sprawowania kultu  religijnego ludności  stała się modlitwa różańcowa  odmawiana w ukryciu ziemianek i chat.

I oto w jednej z setek  takich osiedleńczych polskich miejscowości – Oziornoje – w Uroczystość Zwiastowania Matki Bożej  w marcu 1941 r. stał się cud – w ciągu trzech dni z topniejącego śniegu  powstało  rozległe i głębokie  jezioro, które wkrótce zapełniło się  smakowitymi rybami w takiej ilości, że można je było  chwytać rękami! Ludzie nakarmieni w cudowny sposób ocaleli. Wiedzieli, komu zawdzięczają pomoc. Po wojnie jezioro wyschło, a powtórzenie  cudu dokonało się w stulecie Objawień Fatimskich, jakby  na potwierdzenie  źródła łaski.  Ziemia, która była świadkiem cierpienia i śmierci, stała się dzięki Maryi miejscem ocalenia.

W międzyczasie  ta mała stepowa  wioska stała się dla katolików z Kazachstanu narodowym sanktuarium maryjnym, a Maryja, Królowa Pokoju  z Oziornoje uznana za patronkę Kazachstanu. W tamtejszej świątyni od 2001 r.  trwa nieustanna modlitwa o pokój na świecie, jest bowiem Oziornoje  częścią projektu dwunastu gwiazd w koronie Królowej Pokoju (pierwsza gwiazda jest w Grocie Mlecznej w Betlejem, druga właśnie w Oziornoje, ósma gwiazda płonie w Niepokalanowie).  Pod koniec XX wieku  na tutejszym Wzgórzu Wołyńskim ustawiono olbrzymi krzyż, będący hołdem złożonym ofiarom represji  stalinowskich i podziękowaniem  dla narodu kazachskiego, który, sam ubogi,   dzielił się z zesłańcami tym,  co miał.

Ksiądz arcybiskup  skupił się także na współczesnych zagrożeniach duchowych, kłamstwach ideologicznych, które prowadzą na manowce wielu ludzi. Przestrzegał przed zamazywaniem pojęć dobra i zła. Jest to próba zabijania ducha narodu, która oznacza krzywdę zwłaszcza młodych ludzi, wchodzących w życie. Zwycięstwo, jeśli przyjdzie, należeć będzie  do Maryi. Różaniec – o który prosiła Matka Boża w wielkich objawieniach – jest drogą odnowienia ducha i  ratowania Polski i świata. Jest to sposób na ewangelizację świata. Trzeba tylko w modlitwie przyjąć tę moc.

Uroczysta eucharystia zakończona została hymnem „Ciebie Boga wysławiamy”. Podczas odsłaniania i poświęcania płaskorzeźby Matki Bożej   z rybami zabrzmiał hymn naszej szkoły. Uczniowie – nieco onieśmieleni-  zwrócili się ku swojej patronce, prosząc ponownie o jej orędownictwo.

Potem głos zabrała Przełożona Zgromadzenia Niepokalanek Matka Wawrzyna Chwedoruk.  Matka  zwróciła się ze słowami podziękowania za obecność  w dniu odpustu  w tym  miejscu. W darze wdzięczności przekazała to, co zgromadzenie ma najlepsze – świecę z wizerunkiem Matki Bożej Jazłowieckiej, w roku 80.  rocznicy Jej koronacji. Barwy czternastego Pułku Ułanów są znakiem łączności  zgromadzenia z dziejami Polski i modlitwą w intencji Ojczyzny.  To jest   wkład niepokalanek we wspólne narodowe dziedzictwo, z którego  są  dumne.  Darem bezcennym są  także relikwie  kobiet mądrych, mężnych i dzielnych. Matka Marcelina i jej  duchowe córki – siostra Ewa i siostra Marta-  tworzyły domy, spajały je miłością, wiedząc, że ta miłość  kosztuje. Jest  cenna. Wiemy, że zgromadzenie może się tym darem dzielić z całym Kościołem. Zostawiamy tutaj – kontynuowała Matka – pamięć spotkania. Zgromadzenie jest wprawdzie niewielkie, ale towarzyszy mu  tysięczne środowisko wychowanek szkół, przyjaciół Pani Jazłowieckiej. Wreszcie środowisko polskich lekarzy, którzy odkryli w siostrze Ewie – córce profesora Noiszewskiego,  twórcy polskiej okulistyki – swoją patronkę, pierwszą lekarkę wyniesioną do chwały ołtarzy.

Matka zwróciła się z podziękowaniem do środowiska wychowanek i przyjaciół, które uczestniczy w spotkaniu dzięki łączom telewizji i radia. Podziękowała  za trud pielgrzymowania licznym pocztom  sztandarowym, uczniom, nauczycielom, rodzicom  ze szkół niepokalańskich.   „Dzięki więziom dojrzewa człowiek –  i my w zgromadzeniu bardzo dobrze o tym wiemy.” Znakiem wdzięczności zgromadzenia wobec licznych celebransów stało się piernikowe serce z ciastkarni sióstr w Nowym Sączu oraz książka o Matce Marcelinie „Zawsze byłam szczęśliwa”. Matka  żartowała, że  do Torunia  nie powinno się wozić pierników, ale te sądeckie, nie mają sobie równych. Matka Wawrzyna życzyła na koniec wszystkim obecnym takiego dobrego szczęścia, jakie  było udziałem Matki Marceliny, gdyż zdanie to błogosławiona  wypowiedziała od koniec swojego trudnego życia.

Uroczystość zakończyły słowa uznania i wdzięczności wobec sióstr zgromadzenia, które niesie Chrystusa kolejnym pokoleniom. Końcowym aktem było uroczyste zawierzenie Matce Najświętszej i ucałowanie relikwii św. Jana Pawła II.

Następnie pielgrzymi  uczestniczyli w uroczystym obiedzie, po którym  autokary  ruszyły w  stronę Starówki toruńskiej, aby  krótkim spacerem pożegnać słoneczne tego  dnia miasto nad Wisłą. Jeszcze drobne zakupy pierniczków i tutejszych smakołyków i długi powrót  do  domu. Do Warszawy wróciliśmy późnym wieczorem, dziękując za  wspaniałe przeżycie Eucharystii i wyjątkowego odpustu pod znakiem świętego Jana Pawła II.

POWRÓT