Wycieczka klasy 1a do Folwarku

Klasa I a 22 marca pojechała na wycieczkę do Folwarku na Bródnie.

Weszliśmy do drewnianego domu zbudowanego z bali. Tam czekała na nas pani Magda. Zostaliśmy zapoznani z zasadami bezpiecznego poruszania się po Folwarku. Nagle znaleźliśmy się na wiejskim podwórku.

Tuż przy drzwiach w klatce kicał zaniepokojony  królik olbrzym belgijski. Radosnym gęganiem i kwakaniem przywitały nas kaczki kilku ras i gęsi kubańskie. Obok nich w wolierze znajdowały się indyki. Szczególne zainteresowanie wśród dzieci wzbudził indor. Jedna z uczennic stwierdziła, że  wygląda jak kosmita. Naga głowa i szyja pokryta koralami, zmieniającymi kolory od niebieskiego i czerwonego aż niemal po biały zrobiły wrażenie na uczniach. Rozciągający się i kurczący grzebień dodawał indorowi uroku. Niestety mieliśmy pecha. Ptaszysko nie chciało zaprezentować się w całej okazałości. Prosiliśmy go. Droczyliśmy się z nim przez chwilę. Zdenerwowany zaczął gulgotać. Część zniecierpliwionych dzieci odeszła od woliery. W pewnej chwili indor napuszył swoje pióra. Jego ogon zamienił się w piękny wachlarz. Rozłożył skrzydła i zaczął taniec godowy. Uczniowie szybko przybiegli żeby obejrzeć dostojnego ptaka.

Następnie oglądaliśmy perliki i kury. Pani Magda schwytała w kurniku czubatkę padewską brodatą. Ozdobnej kurze nie było widać oczu. Każde dziecko mogło ją pogłaskać, obejrzeć z bliska. Wygłaskana, zrelaksowana czubatka wyciągnęła się na kolanach opiekunki i ucięła sobie drzemkę.

Szczególną frajdę sprawiło uczniom karmienie drobiu, kóz i owiec. Specjalnym wózkiem pojechali po siano. Wjechali nim do zagrody i karmili zwierzęta. Chłopcy wypróbowali zabawkę kóz, piłkę zawieszoną na sznurze. Świetnie się bawili.

Później odwiedziliśmy krowę Krysię. Większość dzieci pierwszy raz na własne oczy zobaczyło prawdziwą krowę. Reagowała na imię. Zawołaliśmy ją. Dostojnym, powolnym krokiem  przyszła do nas. Obejrzeliśmy jej ciepły wilgotny nos, oczy otoczone długimi, zakręconymi rzęsami, uszy. Wymasowaliśmy grzbiet i poczęstowaliśmy  pysznym, pachnącym sianem. Późnij wygłaskaliśmy kuce i poszliśmy do stajni. Tam podziwialiśmy konie. Oglądaliśmy boksy w których przebywały, karuzelę słupową do treningu. Spacerowały w niej dwa konie ubrane w derki padokowe.

Na zakończenie wycieczki pani Magda pokazała nam jeźdźca trenującego konia na padoku. Zmęczeni, pełni wrażeń wróciliśmy do szkoły.

POWRÓT