Zapamiętaj, że jesteś Polakiem…

Lekcja  dla Rodaka opisana przez Basię Janiak i Matyldę Jaźwiec (kl. 7a)

Dnia 12 XII br. do naszej szkoły przybyli wyjątkowi goście. Były to trzy młode osoby reprezentujące Fundację dla Rodaka. Ich celem było pokazanie uczniom, że Kazachstan i Polska – wbrew pozorom – mają wiele wspólnego. Dlaczego? Zamieńcie się w słuch…

Nasi goście przywitali uczniów w bibliotece i rozpoczęli ciekawą opowieść od przedstawienia się i pokazania  fotografii swoich rodzin. Maria przyjechała z Białorusi, Taja z Mołdawii, a Eugeniusz z Kazachstanu. Wydawali się inni, lecz coś ich łączyło – historia. Wszyscy mieli  polskich przodków, którzy na rozkaz Stalina zostali  wywiezieni  do Kazachstanu. Zatem i my ruszyliśmy  do Kazachstanu.

Ten kraj goście  pokazali  w  swej prezentacji. To ogromne państwo leży przede wszystkim  w Azji Środkowej i tylko częściowo  w Europie Wschodniej. Powstało po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 r. Chociaż ma dziewiąte miejsce pod względem wielkości  na świecie, żyje tam niewiele osób – ma  tylko 18 milionów mieszkańców. Sam obwód karagandyjski jest  o wiele większy od całego naszego kraju. Ale i życie nie jest tam łatwe. Latem temperatura sięga tam 45 stopni, zima spada  do minus 40. Niesamowite prawda?

W latach czterdziestych Polaków usuwano z ich  własnych  domów, gospodarstw, dając 15 minut  na spakowanie swoich  rzeczy, które miały się zmieścić do jednego  plecaka  czy torby. Wywożeni w bydlęcych wagonach, trafiali w ogromne i puste przestrzenie stepów  w Kazachstanie.  Na tych obszarach powstawały miejscowości o polskich nazwach  Zielony Gaj  czy Jasna Polana.

Warto dodać również fakt, który uczniów zaciekawił najbardziej, że miejscowa ludność udawała przed władzą, że nienawidzi Polaków. Tak naprawdę  współczuli Polakom i robili co mogli, by ulżyć ich niedoli. Jednym z takich aktów dobroci było rzucanie do wagonów z zesłańcami twardego, suchego i szarego sera, który  wyglądem przypominał kamień.

Polacy przeznaczeni zostali  głównie do pracy  w rolnictwie. Byli traktowani okrutnie, często umierali z powodu głodu, warunków życia i straszliwego klimatu. Nie było  dla nich domów, przeznaczono dla nich stare rozpadające się  budynki lub po prostu pozostawiano w pustym stepie – aby przeżyć, musieli  wykopać ziemianki, osłonić  je dachem.  Żadna inna nacja  nie doznała tylu upokorzeń, więc czasem  w desperacji ludzie podawali, że są  np. Ukraińcami, co potem uniemożliwiło  potomkom powrót  do ojczystej Polski.

Nasi goście powiedzieli,  od kiedy znają swoje prawdziwe korzenie. Tylko Eugeniusz od dziecka wiedział o tym, że jest Polakiem, jego dwie koleżanki  dowiedziały się już w liceum. Im jednak udało się do Ojczyzny powrócić. Osiedlili się     i tutaj się kształcą. Wielu jednak ciągle pozostaje poza granicami i nie ma  szans  na powrót. Dlaczego to takie trudne?

Chociaż sytuacja Polaków zmieniła się po tym, jak w 1989 roku  zaczął rozpadać się blok państw komunistycznych, dopiero  niedawno  wprowadzono ustawę, która zapewnia darmowy (opłacony przez kraj) powrót  rodaków  do Polski. Po spotkaniu  z trojgiem młodych Polaków  wiemy, że  ten powrót, chociaż tak wymarzony, nie jest ani łatwy, ani  oczywisty.

POWRÓT