Zielona szkoła klas 8 w Wilnie

W tym roku klasy 8 wyjechały na zielona szkołę do Wilna. Oto jak opisała to Oliwia z klasy 8a:

Dnia 28 maja, razem z 8b, moja klasa (8a) wyjechała, na zieloną szkołę do Wilna. W autokarze większość osób spała z powodu wczesnej godziny wyjazdu. Podczas podróży zatrzymaliśmy się w Trokach i zwiedzaliśmy tam najsłynniejszy zamek na Litwie. Byliśmy także w dzielnicy karaimskiej, następnie poszliśmy na obiad, a po nim pojechaliśmy do hotelu, który nazywał się Pas Bazilionus. Znajdował się on na Starówce w Wilnie. Po przyjeździe przydzielono nam pokoje i dostaliśmy czas wolny na rozpakowanie się oraz szykowanie do snu.

Drugiego dnia zwiedzaliśmy Wilno. Na początku pojechaliśmy na cmentarz w Rossie, który jest położony w bardzo malowniczym miejscu na małym pagórku. Przed samym ogrodzeniem cmentarza znajduje się największy grób z płytą, na której jest napisane „Matka i serce syna”. Jest to grób matki Józefa Piłsudskiego i jego serca. Następnie odwiedziliśmy kościół świętego Piotra i Pawła w Antakolu. Ma om pięknie wyrzeźbione wnętrze, gdzie każda rzeźba jest jakimś symbolem lub opowiada historię z Biblii. W samym środku kopuły wyrzeźbiona jest twarz Boga, którego oczy zawsze patrzą na zwiedzającego, niezależnie od tego w jakim miejscu się on znajduje. Podczas drogi do innych obiektów zaplanowanych do zwiedzania, oglądaliśmy klasztor, w którym kiedyś mieszkała siostra Faustyna. Na przywitanie wyszła nam siostra, która, jak się szybko zorientowaliśmy, występowała w filmie pod tytułem „Miłość i miłosierdzie”. Tydzień przed zieloną szkołą mieliśmy przyjemność obejrzenia właśnie tego filmu w kinie. Nauczyciele również zapowiadali nam, że seans był małym wprowadzeniem do tematu naszego wyjazdu. Po wizycie w klasztorze pojechaliśmy do Ostrej Bramy i weszliśmy do środka, gdzie znajdowała się mała kapliczka z obrazem Matki Bożej. Akurat trafiliśmy na czas, kiedy dzieci w wieku około siedmiu lat śpiewały po litewsku religijna pieśni, co było bardzo wzruszające. Każdy dostał krótką chwilę na modlitwę i poszliśmy dalej. Kolejnym punktem naszej wycieczki była cerkiew Ducha Świętego. Zwracała ona na siebie uwagę swoim charakterystycznym, barwnym wnętrzem. Przeważał w niej kolor niebieski i zielony. Ołtarz, przez swoje ciemnozielone ubarwieniem, z daleka sprawiał wrażenie góry z krzyżem umieszczonym na samym jej szczycie. Ten widok zapierał dech w piersiach. Przed ołtarzem znajdował się grób trzech świętych męczenników. Następnie poszliśmy na polską mszę w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Znajdował się tam oryginał obrazu Jezusa Miłosiernego namalowany na zlecenie siostry Faustyny. Po mszy wróciliśmy do hotelu i poszliśmy na obiad. W trakcie jedzenia wychowawcy ogłosili nam, że jedziemy do parku linowego, na co wszyscy bardzo się ucieszyli. Była to dla nas niespodzianka, bo nikt niczego się nie spodziewał. Do naszego miejsca zamieszkania wróciliśmy bardzo późno, więc szybko się umyliśmy i poszliśmy spać.

Na samym początku trzeciego dnia pojechaliśmy pod pomnik Adama Mickiewicza i do jego muzeum. Nasza pani przewodnik opowiadała nam o tym, jak próbowała ustalić barwę oczu poety. Mówiła, że spotkała się z pięcioma opisami jego oczu. Wszystkie zgadzały się tylko co do jednej rzeczy. Do tego, że Mickiewicz miał oczy. Po przejściu śladami pisarza wybraliśmy się na Wzgórze Trzech Krzyży, z którego rozpościerała się piękna panorama Wilna, więc zatrzymaliśmy się tam na dłuższą chwilę i porobiliśmy sporo zdjęć. Następnie udaliśmy się do malowniczego Zarzecza. Według mnie najciekawszą tam rzeczą były tablice w wielu językach, na których Republika Zarzecza spisała swoją konstytucję składającą się z 38 punktów. Najciekawsze z nich brzmią: „1. Człowiek ma prawo mieszkać obok Wilenki, a Wielnka płynąć obok człowieka.”, ,,3. Człowiek ma prawo umrzeć, lecz nie jest to jego obowiązkiem.”, ,,7. Człowiek ma prawo być niekochanym, aczkolwiek niekoniecznie.”, ,,12. Pies ma prawo być psem.”, ,,27. Człowiek powinien pamiętać swoje imię.”, ,,37.Człowiek ma prawo nie mieć żadnych praw.”. Na koniec zjedliśmy obiad w restauracji i wróciliśmy do hotelu. Dostaliśmy czas na pakowanie się i odpoczynek, a kto chciał, mógł iść na spacer po starówce wileńskiej.

Czwartego dnia wyjechaliśmy z samego rana do Warszawy, ale po drodze odwiedziliśmy Kowno, gdzie już czekała na nas pani przewodnik. Najpierw poszliśmy do zamku w Kownie, który położony jest u ujścia rzeki Wilii do Niemna. Zamek ten został zburzony, a następnie, po zdobyciu, odbudowany przez Krzyżaków. Następnie poszliśmy na Plac Ratuszowy, gdzie spędziliśmy sporo czasu słuchając ciekawych historii pani przewodnik. Po zjedzeniu obiadu w Kownie wyruszyliśmy w dalszą drogę już bez żadnych dłuższych postojów, oprócz postoju w McDonald’s. Szczęśliwie dotarliśmy do szkoły około godziny 20:30.

Mimo tego, że pogoda nas nie rozpieszczała, to bardzo mi się spodobała ta wycieczka, a szczególnie wileńska starówka. Z chęcią zabrałabym tam moja rodzinę i pokazałabym im rzeczy, które miałam szansę sama zobaczyć.

POWRÓT